GŁOS W IMIENIU POZBAWIONYCH TEGO GŁOSU

Odłóżmy żarty na bok. Adwokat ma prawo być trakto­wany serio. Nie jest przecież przeciętnym członkiem społeczeń­stwa, a jego zawód nie jest ani jednym z wielu, ani zawodem jak inne. W naszym coraz bardziej wyspecjalizowanym świecie adwokaci mogą być dumni z tego, że ich specjalnością jest obrona najwyższej wartości, jaką jest wolność. Misję tę, którą pełnią od wieków, muszą dostosowywać do wymogów szybkiego rozwoju współczesnego świata, co nie jest sprawą łatwą, zważywszy na coraz większą złożoność mecha­nizmów społecznych. A nigdy przedtem ich interwencje w życiu zbiorowym nie były tak potrzebne jak obecnie. W jaki sposób obywatel dałby sobie radę bez ich pomocy przed sądem w kon­frontacji z coraz trudniejszymi do zrozumienia przepisami? Czy podatnik umiałby obronić się przed często sprzecznym z wszelką logiką postępowaniem podatkowym? Trafne jest spostrzeżenie, iż demokracja polega między inny­mi na możliwości swobodnego wyboru niezawisłego adwokata przez każdego obywatela, bez względu na ciążące na nim winy, a także na pewności, że zawsze znajdzie się głos gotowy prze­mówić w imieniu wszystkich tego głosu pozbawionych.