ABY NIE DOPUŚCIĆ DO POWROTU GROZY

Niegdyś wielkie święta pokutne powodowały jedno­czesne objawienie grozy zbrodni i grozy kary. Ta druga anulo­wała tę pierwszą. Odrzuciliśmy grozę, ofiarną karę. Zapragnęliśmy systemu karnego jednocześnie dyskretnego i praktycznego — kar użytecz­nych dla odstraszenia, użytecznych dla rehabilitacji przestępców. Rezultaty nie nastąpiły.Pojawiła się rozpacz i u jednych nastąpiło odrzucenie samycb zasad represji, u innych zaś, przeciwnie, gwałtowny nawrót in- stynktu represyjnego. Nagle powstał brak spójności i popychani przez wzrost liczby aktów przemocy ryzykujemy powrót do grozy jako zasady karnej.Jak gdyby było niemożliwe odnowienie znaczenia kary bez obostrzenia jej warunków! Czy w obliczu zła można tylko pod­dać się rezygnacji albo też popaść w jeszcze większe zło? Rzucić się w ogień lub zamarznąć na śmierć?Nasze społeczeństwo znajduje się na zakręcie swego rozwoju. Nasz wymiar sprawiedliwości był zagrożony utratą równowagi. Dla wzmocnienia solidarności bez osłabienia wolności, dla przy­wrócenia równowagi bez popadnięcia w przesadę przeprowadzo­ne zostały umiarkowane reformy. Ich zasada jest prosta: t o sankcja kształtuje obowiązek, to znaczy więź społeczną. Wystarczy więc przywrócić sankcji jej skutecz­ność.