EPIZOD W HISTORII

Gdyby zaczęto sądzić człowieka wkracza­jąc we wszystko to, co w istocie ludzkiej najintymniejszego, za­prowadziłoby to prosto do inkwizycji. To nie przypadek, że inkwizycja była procedurą religijną, zajmowała się bowiem mniej : czynami, bardziej zaś wewnętrznymi przekonaniami. Była również jedynie epizodem w historii chrześcijaństwa, i potknięciem na jego długiej drodze. Od wieków rozwój całej cywilizacji europejskiej podążał w kierunku stopniowego roz­działu doczesnego i duchowego i trend ten objął także wymiar sprawiedliwości. Fakt ten jest tym bardziej godny podkreślenia, że przecież wymiar sprawiedliwości mógł dostarczyć kościołowi możliwości interweniowania w cywilnym społeczeństwie. Cywili­zacja europejska stopniowo zadbała o to, aby nie mieszać sądu . rozpatrującego czyny, będącego absolutną domeną władzy świec­kiej, z sądem sumienia, który rezerwowała sobie władza duchówna. Sąd kościelny począł oddawać skazanego „władzy świeckiej”. Sprawiedliwość coraz bardziej zaczęto uważać za problem dyscy­pliny społecznej, leżący wyłącznie w gestii władzy cywilnej. Rozróżnienie to położyło fundamenty, zresztą nie bez trudności i odruchów sprzeciwu, pod panowanie wolności, zaś nie­dostępna wolność świadomości moralnej stała się przywilejem j zarówno oskarżonego, jak i skazanego.